Jednakże nie katolicy, ale media antyklerykalne wiodą prym w atakach. „Gazeta Wyborcza”, portal NaTemat.pl, „Newsweek Polska”, a pomiędzy nimi posiadający „żółte papiery” pisarz Tomasz Piątek brylowali w insynuacjach i kłamstwach o rzekomej niezgodności z nauczaniem Kościoła działań Stowarzyszenia. Tego samego stowarzyszenia, którego prezesów goszczą regularnie polscy biskupi (w ostatnim czasie abp Marek Jędraszewski oraz abp Andrzej Dzięga), a setki listów oraz artykuły do publikacji na stronach przysyłają katoliccy księża i ojcowie.
Prezes Stowarzyszenia Sławomir Olejniczak zauważa, iż używane w tego typu artykułach sformułowania ujawniają faktycznie jedynie złość, będącą reakcją na działalność kontrrewolucjonistów. Zauważa przy tym, że niektóre są tak absurdalne, że „stanowią dowód na lekceważenie przez lewicowe media inteligencji swoich czytelników”.
Nie trzeba długo szukać przykładów takich wynurzeń. Wspomniany Tomasz Piątek brnie w swoich absurdalnych tezach do konstatacji, że polscy kontrrewolucjoniści przyjmują pieniądze z Moskwy, aby kontynuować działalność. Nie mieści mu się w głowie, że mogą oni utrzymywać się z dobrowolnych ofiar setek tysięcy darczyńców, którzy chcą, by Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej istniało – właśnie dla dania odporu rewolucji antykatolickiej i zarazem świadectwa wiary i świętości ludzkiego życia.